Resultado encontrado

narcyz w klubie

Chivas
Enviar Pesquisar

Czuję się w połowie niedobrze o
Dopiero zrobiłem jej dobrze
Wracam do domu, bo zarywam drugą nockę
I tak umieram, no to po co mi ten pośpiech wtedy
Po nowym roku będę kimś i
Zrobię głupie rzeczy, by zapomnieć o tym wszystkim
Nie wpadnę w płacz i nie będę więcej krzywdzić
Bla, bla, bla, bla ej
W oczy zajrzyj, weź, no i zobacz kto w nich jest
To dziewczyna z parasolem, bo poprzednio padał deszcz czemu nie płaczesz
W tych oczach nie ma łez, łezki i już tu nie będzie jej
To, co ujrzą, pierdolone, to zmieniają w pleśń
W dłoni masz kwiatki, w dłoni masz narcyz
Weź mnie ogarnij, bo dobrze mnie znasz i
Wyrosłem w Twoim ogródku wtеdy że narcyz
A tam chciałaś mnie zakopać kiedyś jеj narcyz
W dłoni masz kwiatki, to wchodzi jak narcyz w klubie
To boli jak karki, to boli jak zdarte struny
Bo nie umiem tańczyć, tym bardziej w tłumie
Prawie miałem je w garści, prawie zostałem jebanym durniem
Jestem w tym mistrzem, stary
Ciąg nieszczęśliwych zdarzeń
Dobrze, że nie znasz prawdy
Choć mam kontakty szklane
W oczy zajrzyj, weź, no i zobacz kto w nich jest
To dziewczyna z parasolem, bo poprzednio padał deszcz czemu nie płaczesz
W tych oczach nie ma łez, łezki i już tu nie będzie jej
To, co ujrzą, pierdolone, to zmieniają w pleśń
W dłoni masz kwiatki, w dłoni masz narcyz
Weź mnie ogarnij, bo dobrze mnie znasz i
Wyrosłem w Twoim ogródku wtedy że narcyz
A tam chciałaś mnie zakopać kiedyś jej narcyz

Observação

Resultado automático

Esta letra foi encontrada automaticamente e pode precisar de revisão.

Quando ela for adicionada ao catálogo principal do EMXStudio, poderá receber tradução, correção, categoria, artista vinculado e informações completas.